Lecz imieniem Twoim…

Реклама. ООО «ЛитРес», ИНН: 7719571260.
Оглавление
Александр Усовский. Lecz imieniem Twoim…
Gościniec Janka Wrzeszczaki przy szlaku Smoleńskim w trzech wiorstach od Drogobużu, 12 listopada 1624 roku od narodzin Chrystusa, lub 7132 roku od Stworzenia Świata
Opowiadanie Pana Sławomira Wierenicza-Stachowskiego, szlachcica herbu Ogończyk, urodzonego niedaleko Pińska, o tym jak poznał Seweryna Naļewaikę i o pierwszych krokach swojej służby przy Jego Mości Księciu Ostrogskim
O tym, jak książę Dymitr Sanguszko uciekł przed gniewem króla Zygmunta Augusta do carskich ziem, ale nie znalazł tam zbawienia, a także o losie daną mu przez Pana Boga żony, Halszki Ostrogskiej
Jak Sławomir Wierenicz-Stachowski został zaufanym powiernikiem Jego Mości księcia Bazylego Ostrogskiego i dlaczego nie był z tego zadowolony…
O Unii Brzeskiej, nalocie na Bendery i o wojsku Zaporoskim…
O najezdzie na Budziak i zniszczeniu Kilii, o mołdawskim hospodarzu Aronie i jego perfidii, która wprowadziła Mołdawię do zespołu państw chrześcijańskich
O sprytności Jego Mości Księcia Bazylego Ostrogskiego, która zdumiewała nie tylko jego wrogów, ale często i jego przyjaciół
O szturmie Ostrzyhomia, sztandarach Arcyksięcia Maksymiliana i powrocie wojska kozackiego na Wołyń
O planach Jego Mości Księcia Ostrogskiego, o Księstwie Ruskim i tajemnicy pochodzenia Nalewajki, która przestała być tajemnicą
O kampanii na Litwie, zburzeniu Mohylewa, tajnej radzie w Bychowie i bitwie na Polu Bujnickim
O Rzeczyckim uniwersalu, skarbach Książąt Wiśniowieckich, powrocie na Wołyń i fatalnej nieostrożności, która może zniszczyć najlepsze pomysły
O uroczysku Sołonica, o perfidnej podłości starszyzny kozaków rejestrowych, która jednak nie przyniośła jej zbawienia oraz ostatnich słowach Nalewajki
O drodze z Dubna do Warszawy przez Korosteń i Bragin, o nowej stolicy Polski oraz o Annie Jagellonce, niech spoczywa w pokoju wiecznym…
Ostatnie słowa Pana Sławomira Wierenicza-Stachowskiego, powiedziane przez niego przed wyjazdem do Smoleńska
Glossarium
Karczma Janka Wrzeszczaki przy szlaku Smoleńskim w trzech wiorstach od Dorogobużu, 12 listopada 1624 roku od narodzin Chrystusa, lub 7132 roku od Stworzenia Świata
Opowiadanie Pana Sławomira Wierenicza-Stachowskiego, szlachcica herbu Ogończyk, urodzonego niedaleko Pińska, o tym jak poznał Seweryna Naļewaikę i o pierwszych krokach swojej służby przy Jego Mości Księciu Ostrogskim
O tym, jak Książę Dymitr Sanguszko uciekł przed gniewem Króla Zygmunta Augusta do cesarskich ziem, ale nie znalazł tam zbawienia, a także o losie daną mu przez Pana Boga żony, Halszki Ostrogskiej
Jak Sławomir Wierenicz-Stachowski został zaufanym powiernikiem Jego Mości Księcia Bazylego Ostrogskiego i dlaczego nie był z tego zadowolony…
O Unii Brzeskiej, nalocie na Bendery i o wojsku Zaporoskim…
O najezdzie na Budziak i zniszczeniu Kilii, o mołdawskim hospodarzu Aronie i jego perfidii, która wprowadziła Mołdawię do zespołu państw chrześcijańskich
O sprytności Jego Mości Księcia Bazylego Ostrogskiego, która zdumiewała nie tylko jego wrogów, ale często i jego przyjaciół
O szturmie Ostrzyhomia, sztandarach Arcyksięcia Maksymiliana i powrocie wojska kozackiego na Wołyń
O planach Jego Mości Księcia Ostrogskiego, o Księstwie Ruskim i tajemnicy pochodzenia Nalewajki, która przestała być tajemnicą
O kampanii na Litwie, zburzeniu Mohylewa, tajnej radzie w Bychowie i bitwie na Polu Bujnickim
O Rzeczyckim uniwersalu, skarbach Książąt Wiśniowieckich, powrocie na Wołyń i fatalnej nieostrożności, która może zniszczyć najlepsze pomysły
O uroczysku Sołonica, o perfidnej podłości starszyzny kozaków rejestrowych, która jednak nie przyniośła jej zbawienia oraz ostatnich słowach Nalewajki
O drodze z Dubna do Warszawy przez Korosteń i Bragin, o nowej stolicy Polski oraz o Annie Jagellonce, niech spoczywa w pokoju wiecznym…
Отрывок из книги
– Nie, dziekuję, dobry człowieku, ale nie piję piwa. Jęczmień jest dobry dla koni, ale nie jest godne tym zbutwiałym naparem poić dobrych chrześcijan… Gdybyś chciał poczęstować, każ Jankowi iść do piwnicy po beczułkę dobrego krakowskiego miodu…
To jest inna sprawa. Miody pitne i dziadowie nasi pili, i pradziadowie, od Świętego Włodzimierza i Jarosława Mądrego, to jest naturalny nasz napój… A piwo niech sobie piją poganie Żmudskie oraz wszelkiego rodzaju Niemcy – dla nich co konie karmić, co ludziom nalewać – jeden diabeł, wybacz mi, Boże kochany, mój jęzor niewyparzony…
.....
– Więc ta Janina była małej Halszce zamiast matki? – spytał Pan Stanisław.
– I nawet więcej. Wie Pan, czasami dzieci nie mogą powiedzieć matce wszystkiego, o czym myślą – natomiast niani może, niania zawsze więcej wie o dziecku niż własnf matka… Więc Janina została dla małej Elżbiety i matką, i nianią, i starszą siostrą – wszystkim naraz…
.....