Читать книгу Co teraz, Panie Jones? - opowiadanie erotyczne - Camille Bech - Страница 5

2.

Оглавление

Dom stał dość wysoko, dośćniepraktycznie dla posiadaczy dużych samochodów, którymi jeździła większość tutejszych mieszkańców. Droga nie tylko była stroma, ale także wąska i kręta na całej długości. Z drugiej strony właśnie to czyniło ten obszar szczególnie atrakcyjnym dla tych, których stać było na mieszkanie tutaj. Za wielkimi ogrodzeniami z kutego żelaza kryły się olbrzymie budynki, niewidoczne, kiedy jechało się autem. Przed ciekawskimi spojrzeniami ukryte za palmami i bujną roślinnością, w większości usytuowanezresztą głęboko na tyłach działek.

Z pierwszego piętra Jonesowie mieli widok na napis „Hollywood”, a z drugiego na Los Angeles. Wejście do domu zdobiły duże kolumny, także podtrzymujące dach wzdłuż całej ściany frontowej. Po stronie południowej znajdował się basen, gdzie spędzali wiele godzin, kiedy piekące kalifornijskie słońce znajdowało się wysoko na niebie, albo podczasniemalże tropikalnych nocy. Sypialnię wybrali sobie na pierwszym piętrze. Jennifer urządziła ją sama i przestrzeń stała się idealnym połączeniem pierwiastka męskiego i żeńskiego. Kevin przeforsował ciemny kolor mebli, włączając w to łoże z baldachimem i wielkie skórzane fotele pokryte nubukiem. Jennifer z kolei zadbała, aby wszystkie materiały – zasłony, baldachim i pościel miały barwę kremową, dobrze się komponującą z ciemnobrązowymisprzętami. Pomieszczenie było ogromne i przestronne, z dużym, otwartym kominkiem. W całym domu na ciemnych drewnianych podłogachleżałyprawdziwe dywany, które Kevin od lat przywoził ze swoich licznych podróży po świecie.Od strony południowej w dwóch miejscach można było wyjść na balkon niemalże zawieszony nad ogrodem. Wieczorem przedstawiał się z niego piękny widok na oświetlony basen.

Dokładnie tak, jak to zapowiedział, Kevin pociągnął Jennifer do sypialni, jak tylko zamknęły się za nimi drzwi wejściowe. Przyciągnął ją do siebie i zaczął całować z dużą gwałtownością, zabierając się do jej rozbierania. Dzikość, z jaką to robił, wywołała jej ciche jęki. Znał dobrze preferencjeJenni i kiedy przycisnął ją do łóżka i ustawił między jej nogami, westchnęła z rozkoszy. Wsunął wyzywająco język w jej szparkę, po czym delikatnie chwycił wargami łechtaczkę. Jennifer smakowała cudownie, jej gładko ogolone wargi sromowe zdążyły już pokryć się wilgocią. Wziął do ręki członka i zaczął go masować, nie przestając jej pieścić ustami i językiem. Szeptała jego imię i unosiła podbrzusze ku jego twarzy pod wpływem ochoczej zabawy jego języka w swojej rozbudzonej cipce.

Oparł się o wezgłowie i poprosił, żeby usiadła na nim tyłem do niego. W ten sposób miał widok zarówno na jej cudowny tyłeczek, jak i swojego członka poruszającego się w niej, mógł także trzymać ją za piersi i pieścić łechtaczkę. Pochyliła się do przodu, opierając na ramionach, podczas gdy on ustawiał członka we właściwy sposób, by potem powoli w niej zniknąć. Zaczęła cicho pojękiwać, przyciągnął ją do siebie i położył silne dłonie na jej piersiach.

– Oooch, Jenni…

Poruszała się coraz szybciej, słuchając klaszczących dźwięków wywołanych jej własną wilgocią. Odchyliła głowę, która spoczęła na jego ramieniu, i poczuła dotyk jego ust na szyi.

– Uuummm, Kevinie… Cudownie mi.

– Mi też, kochanie.

Jego palce masowały łechtaczkę, podczas gdy ruchy Jennifer nabierały coraz większej intensywności. Wyciągnęła się jeszcze bardziej do tyłu i przyciskała krocze do jego palców. Czuła mrowienie w podbrzuszu. Kevin popchnął ją do przodu, chwycił za biodra i zaczął nią przesuwać w przód i w tył. Przywarła korpusem do pościeli, pozwalając mu wszystkim pokierować.

– Oooch, oooooch… Tak, tak…

Rozwarł jej pośladki, aby widzieć odbyt. Jej ciało było przecudowne, jęczał głośno na sam tenwidok, gładząc jej plecy, pośladki i uda. Potem znów ją do siebie przyciągnął. Jego dłonie ugniatały jej duże, krągłe piersi, a palce chwytały małe sutki. Była wszystkim, czego mężczyzna mógł pragnąć, i czuł, że jeśli dalej tak pójdzie, to zaraz nadejdzie orgazm.

– Jenni, zaraz dojdę… Lepiej zmieńmy pozycję.

Uniosła się na kolanach, żeby się z niej wysunął, potem pochyliła się nad nim i wzięła go w usta. Zajęczał głośno, pozwalając jej to zrobić, mimo że rujnowało to całą dyscyplinę, którą zmobilizował, by za szybko nie skapitulować.

– Jenni… Dojdę, jeśli nie przestaniesz…

Znowu uniosła się na kolanach, tym razem ich usta się zbliżyły. Przytulił ją do siebie, podczas gdy jego palce wsunęły się w jej wilgotną cipkę. Kołysała się na nich lekko, całując go w wyzywający sposób. Wciąż się opierał o wezgłowie, kiedy znów na nim usiadła, tym razem przodem do twarzy. Na zmianę pieścił ustami jej sutki, kiedy, ujeżdżając go, zmierzała prosto do celu. Trzęsła się na całym ciele, zaczęła głośno pojękiwać i położyła się płasko na plecach. Przez jej cudowne ciało przetaczały się fale orgazmu, a on szybko do niej dołączył w sposób właściwy tylko naprawdę dobrze znającym się parom.

– Oooch, oooch… Kochanie, tak, tak… Jenni… Oooch…

Kiedy później leżeli ciasno przytuleni w wielkim łożu, zaczęła go wypytywać o koncert.

– Poszło świetnie, wszystko niemalże potoczyło się samo, bo publiczność znała na pamięć każdy tekst – stwierdził i na jego przystojnej twarzy ukazał się czarujący uśmiech.

– Hm, i żadnych seksownych panienek za kulisami?

– Nieee, nikogo takiego nie dojrzałem – zaśmiał się.

Jennifer była odrobinę zazdrosna. Kevina naprawdę oblegano – otrzymywał tyle listów od dziewcząt proponujących mu seks po koncertach, że mogliby codziennie palić nimi w kominku.

Kiedy wciąż leżeli w łóżku, zadzwonił Liam, najstarszy syn Kevina. Chciał się dowiedzieć, czy ojciec już wrócił do domu, bo zamierzał do nich zajrzeć. Liam mieszkał w West Hollywood razem ze swoją kubańską partnerką, Alicią. Wyglądał jak prawdziwy muzyk heavymetalowy – długie, czarne włosy sięgające do pasa nosił związane w kucyk,duże partie jego ciała pokrywały tatuaże i Jennifer nie znała nikogo, kto byłby bardziej umięśniony. Zczarnymi oczami odziedziczonymi po Susan przypominał do złudzenia basistę Roberta Trujillo.

Jego brat Zackwyglądał z kolei jak Kevin za młodu. Tak jak on miał blond włosy i szaroniebieskie oczy, był także wysportowany, chociaż nie tak bardzo jak Liam. Obecnie Zack mieszkał w Nowym Jorku, ale często przyjeżdżał do Los Angeles. Kiedy widzieli się ostatnio, przedstawił im duńską fotomodelkępoznaną na imprezie u znajomych.

Po rozłączeniu się Kevin spojrzał na swoją atrakcyjną żonę – wyglądała nader ponętnie w tej kremowej pościeli i zdążył ponownie nabrać na nią ochoty.

– Jenni… Jak dużo czasu zajmuje dojechanie z West Hollywood do Hollywood Hills przy ładnej pogodzie?

Zaśmiała się i odparła, że wystarczająco dużo czasu, żeby zrobić to, o czym myśli.

– A o czym myślę, ślicznotko?

Jego dłoń spoczywała między jej nogami, Jennifer przyciskała się do niej kroczem.

– Chodź tu – szepnęła.

Położył się na niej, a ona rozsunęła nogi, żeby ułatwić drogę członkowi.

– Och, ummm… Jak mi dobrze – zajęczała cicho, kiedy zaczął zadawać pchnięcia. Wzruszało ją, że Kevin nieustannie jej pragnął, do tego stopnia, że kochali się każdego dnia, często po kilka razy i żadne z nich nie mogło się nasycić.

– Jenni, jesteś taka cudowna…

Wpiła paznokcie w jego pośladki, podczas gdy on zadawał silne i głębokie pchnięcia w ociekającej wilgocią cipce.

– Ummm, Kevinie… Tak, tak…

Zaczęła głośno jęczeć, co niezwykle go podnieciło, aż wzmógł tempo. Oparł się na wyprostowanych rękach, żeby obserwować, jak jej duże, przepiękne piersi kołyszą się wraz z jegogwałtownymi ruchami.

– Jeszcze, jeszcze… Dochodzę, dochodzę… – wyjęczała, wijąc się na wszystkie strony pod jego silnym ciałem.

– Kochanie, tak… Już, już… Oooch, tak… Oooch, Jenni…

Wytrysnął w nią już drugi raz tego popołudnia. Podczas gdy ostatnie skurcze przeszywały ich zaspokojone ciała, Kevin całował jej piersi i delikatnie pieścił małe sutki.

– Lepiej idź się wykąpać, nie mamy pewności, czy na całej drodze z West Hollywood są korki.

Kiedy Kevin zszedł na dół, Liam właśnie do nich dotarł. Był sam, więc Kevin zapytał go o Alicię.

– Jest na Kubie, jej ojciec jest chory.

– To coś poważnego?

– Niestety, tak mi się wydaje.

Liam rozejrzał się i zapytał, czy Jennifer nie ma w domu.

– Ależ jest… Tylko się właśnie kąpie.

– Aha, może przeszkodziłem wam w czymś?

– Nie, nie.

Liam przyjrzał się dyskretnie ojcu. Był z niego dumny, uważał, że wykonuje świetną robotę, a on i Jennifer bardzo do siebie pasują.

Usiedli przy basenie, gdzie dołączyła do nich Jenni, która zeszła na dół po kąpieli.

– Zostanę ojcem – oznajmił Liam, kiedy usiadła. – Alicia jest w trzecim miesiącu.

– Naprawdę?! Nie wiem, co powiedzieć… W takim razie będę dziadkiem. – Kevin był poruszony, ale Jennifer zauważyła, że Liam nie podziela jego entuzjazmu.

– O co chodzi, Liamie? Nie cieszysz się?

Położyła dłoń na jego ramieniu. Bardzo go lubiła, to właśnie dzięki niemu zaakceptowała ją reszta rodziny Jonesów i zawsze byli ze sobą blisko.

– Tak, cieszę, ale… Mama, to znaczy Susan, jest ciężko chora i będę musiał pojechać do Anglii na pewien czas.

Kevin przyjrzał się Liamowi i zrozumiał, że sprawa jest poważna – jego rosły, silny syn miał łzy w oczach.

– Co jej dolega? – zapytał Kevina zachrypniętym głosem, obawiał się najgorszego i jego przeczucia zostały potwierdzone.

– Ma raka płuc… Nic się już nie da dla niej zrobić, więc… No, tak, jedziemy tam, ja i Zack, Alicia tu zostanie, więc chciałbym was prosić, abyście się nią trochę zajęli.

Oczy Kevina także zwilgotniały. Miał wobec byłej żony ogromny dług wdzięczności, nie tylko była jego pierwszą wielką miłością i urodziła mu dwóch najstarszych synów, ale także uratowała go wtedy po śmierci Sophii.

– Cholernie mi przykro, Liamie… Mogę coś zrobić, może powinienem z wami pojechać albo…?

Liam odpowiedział, że matce zostały najwyżej dwa tygodnie życia i że zadzwoni, kiedy nadejdzie ten moment, wtedy Kevin będzie się mógł zastanowić, czy też chce przy tym być.

Przy pożegnaniu Kevin odprowadził Liamado samochodu. Wiedział, że jego dwaj synowie mają najlepszą matkę, jaką mogliby sobie wymarzyć, i rozumiał, jak musi być im ciężko.

– Masz dzwonić, gdyby tylko się coś działo. Naprawdę strasznie mi przykro.

– Wiem… Do zobaczenia.

Co teraz, Panie Jones? - opowiadanie erotyczne

Подняться наверх