Читать книгу Wiersze wybrane - Duo Duo - Страница 8
Mam sen
ОглавлениеŚni mi się ojciec, chmura, pisząca lewą ręką
Grubości szyby aptecznej
Ubrany w niebieski płaszcz przeciwdeszczowy
Ulicą obróconą z igły na starej gramofonowej płycie
Przechodzi koło pralni, składu trumien
Niedaleko ulicy, którą szedłem w dorosłość
Jego niebieski szkielet wciąż macha na tramwaj
Śni mi się każda ulica, na każdej jest jeden ojciec
Rzucający się w tłum ojców, ich skotłowane sylwetki
Każda ulica opiera się, każdy róg
Jest świadkiem: na samym środku drogi
Jednemu z ojców język wyciągnięto na zewnątrz
Rozciągnięty jak dętka z koła od roweru
Cały czas od śmierci ojca przemija tutaj z największą prędkością
Chcę, by ktoś przerwał ten sen
Chcę, żeby ktoś mnie obudził
Ale nie ma nikogo, śnię dalej
Tak, jakbym we śnie zmarłych
Właśnie śnił o ich życiu
Rzut za rzutem, błoto z łopaty trafia w rozwartą męską pierś
A z ich ciał, poprzez sen, ziemia ma nowe granice
Chmara much nie zjada już zmarłych
I na długą chwilę wznosi się do góry
Widząc wagę wystawioną w sklepie rybnym