Powrót Bena Wade'a
Реклама. ООО «ЛитРес», ИНН: 7719571260.
Отрывок из книги
Zapadał zmierzch. Ognista kula słońca, w pomarańczowej poświacie, nieubłaganie staczała się za horyzont.
O tej porze stacja kolei żelaznej w Contention City zionęła złowrogą pustką. Harcowały w niej tylko myszy i niewidzialne upiory. W obskurnej poczekalni, w której całe umeblowanie stanowiły koślawy stół i dwa zdezelowane krzesła, siedział człowiek w spłowiałej dżinsowej bluzie i nasuniętym na oczy stetsonie. Wyglądało na to, że śpi. Ale tylko tak wyglądało, bowiem wyciągnięte przed siebie nogi w pomarszczonych cholewach poruszały się wolno i rytmicznie raz w lewo… raz w prawo… raz w lewo… raz w prawo… niby wahadło zegara odmierzającego czas.
.....
– Okay, przyjacielu, tylko spokojnie… Nie strzelaj. Jestem bez broni. W ręku mam tylko lampę – odezwał się naraz szorstki, z lekka drżący głos.
– Coś ty za jeden? – zapytał człowiek w bluzie tonem nie znoszącym sprzeciwu. – Właź, ale trzymaj łapy przed sobą, tak żebym tę lampę zobaczył.
.....