Читать книгу Ignacewo 1863 - Maciej Grzeszczak - Страница 5
Wstęp
ОглавлениеTrzydzieści dwa lata po upadku powstania listopadowego terytorium Królestwa Polskiego ponownie rozgorzało walką. Drugie na tym obszarze, a szóste na przestrzeni prawie siedemdziesięciu lat, chwycenie za broń przez naród polski miało urzeczywistnić marzenia kolejnego już pokolenia Polaków o wolnej ojczyźnie. Idea niepodległości była bowiem jedną z najbardziej immanentnych cech narodu polskiego w ponad stuletnim okresie niewoli.
Powstania styczniowego pod wieloma względami nie da się porównać z powszechnymi czynami niepodległościowymi z 1794 i 1830 roku. Przede wszystkim walczyła w nim nieregularna armia, która nie miała oparcia w strukturach państwa polskiego i w zapleczu aprowizacyjnym. Powstańcze siły zbrojne składały się bowiem z oddziałów ochotniczych, które były konglomeratami różnych rodzajów broni. Przeciwko nim carska Rosja wystawiła siły prawie trzykrotnie większe niż w wojnie polsko-rosyjskiej 1831 roku, a trzeba pamiętać, że powstańcy styczniowi byli dużo gorzej wyszkoleni i uzbrojeni niż armia Królestwa Polskiego z okresu powstania listopadowego. „Była to — jak pisał wybitny polski historyk wojskowości Wacław Tokarz w przedmowie do wydanej w Warszawie w 1919 roku Partyzantki w Polsce w r. 1863 autorstwa Franciszka L. von Erlacha — Polska, która stała tak solidarnie za słabymi oddziałami powstańczemi i nadawała im tę nieproporcjonalną do ich siły faktycznej siłę moralną”. Z opinią tą koresponduje wypowiedź Józefa Piłsudskiego podczas wygłoszonego przez niego 20 stycznia 1924 roku odczytu o powstaniu styczniowym. „R. 1863 dał wielkość nieznaną, […] wielkość cudu pracy, ogromu siły zbiorowej, siły zbiorowej wysiłków woli, siły moralnej […] I gdy jeszcze raz rzucam pytanie: wielkości, gdzie twoje imię? — znajduję odpowiedź: wielkość naszego narodu w wielkiej epoce 1863 r. istniała […]”. Z jednej strony patriotyczny entuzjazm, który w przeważających wypadkach brał górę nad żołnierskim wyszkoleniem, z drugiej walka o niepodległość i równość praw dla wszystkich — to niewątpliwie fenomeny Stycznia 1863 Roku.
Dla wielu ochotników wstępujących w szeregi powstańczej armii ów rok „rozpoczął wiosnę — na zimy połowie” — jak pisała w wierszu Zygmunt Aniela Milewska, dziś zupełnie zapomniana poetka i pisarka wywodząca się z Mikorzyna w powiecie konińskim. Był to czas nadziei i marzeń o wolnej i wielkiej Polsce. I choć bohaterstwo powstańców w walce za słuszną sprawę przyćmiła ich klęska, ogrom strat, wszak armia powstańcza straciła w walkach w zabitych ok. 15% stanu osobowego, i represji, to jednak insurekcja 1863 roku odcisnęła piętno na postawie kolejnych pokoleń Polaków. Była wreszcie dowodem na to, że naród polski nigdy nie pogodzi się z niewolą.
Mimo ogromnej dysproporcji sił powstanie styczniowe przekształciło się w ruch masowy. Zaangażowane były w nim szerokie rzesze społeczeństwa: ziemiaństwo, mieszczanie, chłopi, duchowieństwo. O powszechności powstania mówią przede wszystkim liczby. Na obszarze Królestwa Polskiego, Litwy, ziem białoruskich i części Ukrainy stoczono ponad 1200 bitew i potyczek, w których walczyło ok. 200 000 powstańców. W Królestwie Polskim partie insurgenckie starły się z wojskiem carskim blisko 960 razy. Do największego nasilenia walk doszło w trzech województwach: mazowieckim (155), lubelskim (145) i kaliskim (131)[1]. Szczególnie tereny położone tuż przy granicy z Wielkim Księstwem Poznańskim w strategii powstańczej miały kolosalne znaczenie, tam bowiem insurgenci otrzymywali największą pomoc z rąk Polaków z Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Poznaniacy zbierali pieniądze, organizowali zakupy i przerzuty broni, wreszcie szli do partii powstańczych, by po przekroczeniu kordonu granicznego walczyć z rosyjskim zaborcą.
W powstaniu styczniowym powiat koniński — najdalej wysunięty na zachód i graniczący z Wielkim Księstwem Poznańskim powiat Królestwa Polskiego — odegrał istotną rolę. Obrazuje to liczba stoczonych bitew i potyczek (34 — największa w województwie kaliskim). Przygraniczne położenie oraz znaczne zalesienie terenu stanowiły ważny czynnik, pozwalający przenikać, a następnie prowadzić działania wojenne dużej części powstałych w Wielkim Księstwie Poznańskim oddziałów zbrojnych.
Działalność oddziałów partyzanckich i największe w Kaliskiem natężenie walk nie byłyby możliwe bez pomocy ludności cywilnej, szczególnie konińskich wsi i dworów. Jeden z uczestników walk powstańczych, por. Jan Ligman, tak pisał o mieszkańcach pogranicza Kujaw i ziemi kaliskiej: „I któż to opatrywał te masy rannych żołnierzy, kto o nich dbał, kto około nich chodził, kto im zamykał oczy, gdy mieli opuszczać tę ziemię, za którą ginęli. A któż jak nie polskie kobiety […] córki wielkich patriotów […]”[2]. To również dzięki postawie mieszkańców tego najdalej wysuniętego na zachód zakątka Królestwa Polskiego powstanie mogło trwać.
Największa w powiecie konińskim intensywność walk przypadła na miesiące wiosenne 1863 roku. Do największych bitew doszło w kwietniu, maju i czerwcu. Walczyły w nich jedne z najlepiej wyposażonych oddziałów partyzanckich w tej części Królestwa Polskiego. Na terenie powiatu konińskiego rozegrała się jedna z największych i najkrwawszych bitew styczniowego zrywu niepodległościowego. Bitwa pod Ignacewem, stoczona 8 maja 1863 roku pomiędzy wojskiem powstańczym dowodzonym przez płk. Edmunda Taczanowskiego — jednego z najsłynniejszych dowódców powstańczych — a wojskiem rosyjskim, stanowi symbol działań powstańczych na ziemi konińskiej w latach 1863–1864. Bitwa pod tą małą wioską symbolizuje także bohaterstwo Polaków w walce o wolną Polskę.
Nie o każdej bitwie czy potyczce tego pamiętnego roku można tak powiedzieć. Większość z nich była wynikiem przypadku, skutkiem natknięcia się będących w nieustannym ruchu wojsk insurekcyjnych na Rosjan. „Rzadko więc w tym okresie będziemy spotykali boje, przyjęte z premedytacją, z postanowieniem zwycięstwa, boje przygotowane. Nad wszystkimi króluje nie siła, lecz ślepy traf. Rzadkie są walki przyjęte z rozmysłem i te doprowadzają zawsze do najdłuższych, najkrwawszych starć, które przynoszą zaszczyt młodemu wojsku. Takim np. jest bój pod Ignacewem, przyjęty po długich marszach przez gen. (wówczas jeszcze pułkownika — przyp. M.G.) Taczanowskiego. Był to jeden z bojów najkrwawszych w 1863 r.”[3].
Miesiąc później doszło pod Ignacewem do kolejnego starcia. 9 czerwca powstańcy dowodzeni przez płk. Edmunda Calliera odparli rosyjski atak i odnieśli zwycięstwo. Bój ten urósł do rangi symbolu, gdyż odniesione w nim zwycięstwo traktowane było jako odwet za majową klęskę. Bitwę porównywano również ze względu na podobne okoliczności jej przebiegu. Zważywszy jednak na wielkość sił zaangażowanych w obie bitwy oraz ich znaczenie dla dalszych losów insurekcji styczniowej na terenie województwa kaliskiego, nie sposób tychże starć mierzyć tymi samymi kategoriami.
Wydarzenia z maja i czerwca 1863 roku poprzedził ogromny wysiłek organizacyjny i militarny. Teren powiatu konińskiego był bowiem w marcu i kwietniu miejscem tworzenia i szkolenia oddziałów powstańczych, ciągłych przemarszów wojsk polskich i rosyjskich oraz kilkudziesięciu potyczek. W kolejnych miesiącach natężenie walk zmalało. Z racji tej w niniejszej pracy będące głównym przedmiotem dociekań kampanie Taczanowskiego i Calliera zostały uzupełnione dość szerokim omówieniem wcześniejszych i późniejszych działań militarnych. Autor nie mógł także pominąć, mimo że wykracza to poza główny temat pracy, aspektów społecznych. Nastawienie ludności do powstania było przecież jednym z głównych determinantów prowadzenia walki lub jej zaniechania. Bez pomocy ludności powiatu konińskiego powstanie na tym terenie nie mogłoby tak długo trwać.
Należy również podkreślić, że zalążki konspiracji konińskiej powstały jeszcze przed 1863 rokiem. Zaangażowane w nią były różne środowiska, prowadzono opór cywilny, zainicjowany na szerszą skalę pod wpływem wydarzeń rewolucyjnych z lat 1861–1862. Szczególnie aktywne były środowiska małomiasteczkowe. Miał bowiem słuszność warszawski korespondent „Czasu”, pisząc, że w społeczności małych miast było „silnie wykształcone poczucie narodowe i obywatelskie”[4].
Zainteresowanie historyków dziejami powstania styczniowego na ziemi konińskiej jest warte podkreślenia. Przez kilka lat ukazywał się cykl wydawniczy zatytułowany Ziemia Konińska w czasie powstania styczniowego 1863–1864[5], jeszcze wcześniej na łamach „Studiów i Materiałów do Dziejów Wielkopolski i Pomorza”[6] oraz „Rocznika Konińskiego”[7] były publikowane prace szeroko omawiające wydarzenia z 1863 roku na terenie wschodniej Wielkopolski z uwzględnieniem ówczesnego powiatu konińskiego. Pod koniec lat osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych XX wieku niezależnie od konińskich badań ukazały się dwa opracowania — pierwsze zatytułowane Kujawy Wschodnie w powstaniu styczniowym[8] autorstwa toruńskiego historyka Sławomira Kalembki, autorem drugiego, noszącego tytuł Powstanie 1863–1864 roku we wschodniej Wielkopolsce[9], jest Antoni Czubiński. Sławomir Kalembka swą publikację poprzedził kilkoma artykułami o walkach powstańczych na pograniczu kujawsko-kaliskim[10]. Z wydawnictw popularnonaukowych, które ukazały się w minionych latach, szczególną uwagę należy zwrócić na pięć prac: Słupca wobec wydarzeń 1863 roku[11], Emisariusz, czyli rzecz o Maksymilianie Tarejwo[12], 125. rocznica bitwy pod Mieczownicą[13], Kleczew w czasie powstania styczniowego 1863–1864[14] i ostatnio wydaną pod redakcją poznańskiego historyka prof. Artura Kijasa pracę zbiorową Z dziejów powstania styczniowego na ziemi konińskiej. Wybór zagadnień[15].
Należy jednak podkreślić, że pomimo licznych prac badawczych i przyczynkarskich, zagadnienia związane zarówno z walkami pod Ignacewem, jak i kampanią powstańczą 1863 roku na terenie ówczesnego powiatu konińskiego nie doczekały się kompleksowego opracowania.
Istotnych informacji do dziejów powstania 1863 roku na omawianym obszarze dostarczają także pamiętniki spisane przez znaczne grono insurgentów. Niektórzy z nich „spisywali wspomnienia bezpośrednio po wydarzeniach insurekcyjnych, publikując je następnie na łamach różnych czasopism czy też w osobnych wydawnictwach, zazwyczaj na terenie innych zaborów, ze względu na przeszkody cenzuralne i ogólnie niesprzyjające warunki do kultywowania tradycji niepodległościowych w zaborze rosyjskim. Większość pamiętników powstała jednak znacznie później, w końcu XIX, a nawet i w XX stuleciu”[16]. Na szczególną uwagę ze względu na ich przydatność do odtworzenia wydarzeń powstańczych z lat 1863–1864 na omawianym obszarze zasługują pamiętniki spisane przez Juliana Wieniawskiego[17], płk. Edmunda Calliera[18], mjr. Józefa Oxińskiego[19], kpt. Jana Ligmana[20], Stefana Okoniewskiego[21], A. Chmielewskiego[22], ks. Władysława Chotkowskiego[23] czy Teodora Żychlińskiego[24].
Doskonałym uzupełnieniem do powyższych wydawnictw, choć należy podchodzić do nich krytycznie, są bezpośrednie relacje korespondentów „Dziennika Poznańskiego” i „Gazety Wielkiego Księstwa Poznańskiego” z frontu polsko-rosyjskiego. „Dziennik Poznański” i „Gazeta Wielkiego Księstwa Poznańskiego” systematycznie, dzień po dniu, przedstawiały sytuację walczących z rosyjskim okupantem insurgentów. Choć Królestwo Polskie odgrywało przewodnią rolę w kształtowaniu polityki wobec zaborców, to na terenach dwóch pozostałych zaborów nie osłabły uczucia patriotyczne. Pozbawionych własnego państwa Polaków nadal łączyły więzi narodowe. Pomimo że naród polski został w wyniku trzech rozbiorów Rzeczypospolitej Obojga Narodów wcielony przez rozbiorców do trzech różnych pod względem kulturowym i społecznym państw oraz poddawany był ciągłym akcjom germanizacyjnym i rusyfikacyjnym, to jednak stanowił całość — tzw. naród polityczny. Dlatego też każdy przejaw dążenia do wywalczenia suwerenności, choćby tylko w jednym zaborze, przyjmowany był w dwóch pozostałych z ogromną radością, rodził nadzieje, że po pokonaniu jednego z Trzech Czarnych Orłów — stojących na straży niewoli Polski — możliwe będzie odzyskanie pełnej niepodległości. Społeczeństwo Wielkiego Księstwa Poznańskiego niemalże od pierwszych chwil powstania przyszło z pomocą powstańcom. Ujawniła się ona zwłaszcza na terenach przygranicznych, m.in. w województwie kaliskim, którego częścią był powiat koniński. Działała tu znaczna część utworzonych w Wielkopolsce oddziałów zbrojnych. Zatem — kończąc myśl — oprócz deklarowania solidaryzmu narodowego polskojęzyczna prasa w zaborze pruskim miała również rozbudzać nastroje patriotyczne i umacniać „więzy łączności z Polakami żyjącymi poza zaborem pruskim. Pozwoliło to znów Wielkopolanom włączyć się m.in. przez zbieranie broni, pieniędzy do powstania, do którego w 1863 r. wyruszyło ich blisko 7 tysięcy”[25].
Cennym uzupełnieniem wydawnictw polskich są wykorzystane w niniejszej pracy książki napisane przez rosyjskich historyków jeszcze przed wybuchem rewolucji październikowej (chociażby studia Siergieja Gesketa i Mikołaja Berga) oraz dokumenty wytworzone przez dowódców rosyjskich w okresie powstania styczniowego, a obecnie przechowywane w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie. Pozwalają one lepiej zrozumieć rosyjski punkt widzenia, ale przede wszystkim skonfrontować relacje polskie z rosyjskimi.
Prezentowana książka poświęcona jest szeregowym powstańcom oraz ich dowódcom, którzy w latach 1863–1864 walczyli na małym skrawku Królestwa Polskiego, jakim był powiat koniński, o godność i honor Polaków oraz suwerenny byt państwa polskiego.
1 S. Zieliński, Bitwy i potyczki 1863–1864, Rapperswil 1913, tabela: Rozwój i upadek ruchu zbrojnego 1863–1865. W niniejszej pracy autor oparł się na wprowadzonym przez Centralny Komitet Narodowy podziale administracyjnym Królestwa Polskiego na województwa.
2 J. Ligman, Dwie bitwy, w: W czterdziestą rocznicę powstania styczniowego 1863–1903, (wydanie zbiorowe), Lwów 1903, s. 218.
3 J. Piłsudski, Pisma zbiorowe, t. III, Warszawa 1937, s. 135.
4 „Czas”, 1861, nr 97, s. 1.
5 Ziemia Konińska w czasie powstania styczniowego 1863–1864, t. I–V, Konin 1994–1998.
6 „Studia i Materiały do Dziejów Wielkopolski i Pomorza”, t. VIII, 1963, z. 2, A. Czubiński, Powstanie styczniowe w województwie kaliskim, Z. Grot, Wielkie Księstwo Poznańskie a powstanie styczniowe; J. Karpińska, Udział powiatu konińskiego w powstaniu styczniowym; J. Malicki, Lekarze Wielkiego Księstwa Poznańskiego w powstaniu styczniowym.
7 A. Chmielewski, Moje wspomnienia z powstania 1863 roku w powiecie konińskim, red. A. Studziński, „Rocznik Koniński”, t. 5, 1977, s. 165–206.
8 S. Kalembka, Kujawy Wschodnie w powstaniu styczniowym. Rys wybranych zagadnień, w: Z dziejów powstania styczniowego na Kujawach i Ziemi Dobrzyńskiej, pod red. S. Kalembki, Warszawa 1989.
9 A. Czubiński, Powstanie 1863–1864 roku we wschodniej Wielkopolsce, Poznań 1993.
10 S. Kalembka, Ostatnie bitwy partii Mielęckiego w 1863 r., „Prace Komisji Historii Bydgoskiego Towarzystwa Naukowego”, t. VIII, 1971; tenże, Walki partii Leona Younga de Blankenheima w kwietniu 1863 r. na Kujawach, „Zapiski Historyczne”, t. XXXIX, z. 3, 1974; tenże, Siedmiodniowa kampania kujawska Ludwika Mierosławskiego w lutym 1863 r., „Zapiski Historyczne”, t. XLVII, z. 4, 1982/83; tenże, Dwa epizody z walk partii Kazimierza Mielęckiego w 1863 r. Ciepliny i Dobrosołowo, „Acta Universitatis Nicolai Copernici, Historia XXI, Nauki Humanistyczno-Społeczne”, 1986, z. 167.
11 B. Wojciechowska, Słupca wobec wydarzeń 1863 roku, Słupca 1988.
12 K. Dobrecki, Emisariusz, czyli rzecz o Maksymilianie Tarejwo, Konin 1992.
13 M. Jarecki, 125. rocznica bitwy pod Mieczownicą, Giewartów 1988. Drugie wydanie tej pracy ukazało się w 1993 r. pod tytułem Bitwa pod Mieczownicą i powrót do tradycji.
14 M. Grzeszczak, Kleczew w czasie powstania styczniowego 1863–1864, Poznań 2010.
15 Z dziejów powstania styczniowego na ziemi konińskiej. Wybór zagadnień, red. A. Kijas, Konin 2013.
16 J. Gulczyński, Region koniński w pamiętnikach powstania styczniowego (szkice historyczne) [w:] Ziemia Konińska w czasie powstania styczniowego 1863–1864, pod red. J. Stępnia, t. IV, cz. 2, Konin 1996, s. 141.
17 J. Wieniawski, Kartki z mego pamiętnika, Warszawa–Kraków 1911.
18 E. Callier, Trzy ustępy z powstania polskiego 1863–1864, Poznań 1868.
19 J. Oxiński, Wspomnienia z powstania polskiego 1863/1864, opr. E. Halicz, Warszawa 1965.
20 J. Ligman, Dwie bitwy.
21 S. Okoniewski, Z roku 1863. W pięćdziesiątą rocznicę wspomnienia powstańca. Pogląd na wyniki naszych powstań w latach 1831, 1846, 1848 i 1863, Poznań 1913.
22 A. Chmielewski, Moje wspomnienia z powstania 1863 roku w powiecie konińskim.
23 W. Chotkowski, Wyprawa trzemeszeńska 1863 roku, Poznań 1913.
24 T. Żychliński, Wspomnienia z roku 1863, Poznań 1888.
25 A. Jazdon, Polski ruch wydawniczy w Wielkim Księstwie Poznańskim w latach 1831–1862, Poznań 1990, s. 13.