Читать книгу Nasze ciało kocha prawdę - David Servan-Schreiber - Страница 8
Przedmowa
Życzliwy przyjaciel
ОглавлениеDavid bardzo lubił ludzi, ale czy nie taki właśnie powinien być najważniejszy atut wielkich terapeutów? Kiedy w 1999 roku zaproponowałem mu pisanie felietonów w każdym kolejnym numerze czasopisma „Psychologies Magazine”, nie miał żadnego doświadczenia w pisarstwie poza tym, jakie zdobył, publikując teksty naukowe. Miał jednak ochotę podzielić się swoimi odkryciami z tymi, którzy, nawet o tym nie wiedząc, bardzo ich potrzebowali.
Jeśli chodzi o styl, skorzystał z przychylnych mu atawistycznych genów rodzinnych. Wyczułem to już w jego pierwszych „próbach”, pisał w przejrzysty, przekonujący sposób i od razu instynktownie zrozumiał dwie podstawowe zasady dobrze napisanego felietonu: przekazanie prawdziwej informacji lub idei oraz uczynienie tego w taki sposób, aby czytelnik mógł tę wiedzę wykorzystać z pożytkiem dla siebie.
Sukces okazał się natychmiastowy i trwały. David prowadził tę rubrykę przez dwanaście lat, niemalże do samej śmierci, która nastąpiła w lipcu 2011 roku. Poświęcając pod koniec życia wszystkie siły na walkę z chorobą, stale myślał o kolejnym felietonie, będąc przekonanym, że gdyby przyszło mu nie dotrzymać wyznaczonego terminu, oznaczałoby to, że poddał się fatalizmowi.
David był też prawdziwym badaczem nie tylko ze względu na swoje dokonania naukowe, ale również dzięki dociekliwości i ciekawości okazywanej temu wszystkiemu, co nowe i co mogłoby poprawić nasz sposób życia, nasze zdrowie i po prostu nasze samopoczucie. Kiedy przychodził na kolację, przynosił nam często jakiś nowy naturalny produkt, który mógłby wzmocnić nasz układ odpornościowy. Albo też opowiadał o swoim ostatnim spotkaniu z jakimś terapeutą, który pokazał mu nową metodę leczenia zapobiegawczego. Wierzył, że tak jak się działo w starożytnych Chinach, należy wynagradzać swojego lekarza tak długo, jak cieszymy się dobrym zdrowiem, i trzeba przestać mu płacić, kiedy zachorujemy, gdyż świadczy to o jego porażce.
Przez dwanaście lat David prowadził bezpośredni dialog z naszymi czytelnikami. Wyczuwaliśmy to dzięki jego staraniom, wyraźnie dostrzegalnym w większości artykułów. Zawsze znajdowały się w nich: przejmująca lub budująca historia, do tego zalecenia dotyczące postępowania leczniczego lub porada, którą każdy mógł natychmiast zastosować do siebie. Dzięki temu na ostatniej stronie pisma, na jego ulubionym miejscu, uczyliśmy się, jak żyć lepiej, poprzez dialog z tym, kto stał się naszym życzliwym przyjacielem.
Pomysł wydania zbioru jego felietonów pojawił się, gdy uświadomiliśmy sobie, że z upływem lat większość tych tekstów nic nie straciła na aktualności. Pominęliśmy jedynie około dwudziestu jego tekstów, które były ściśle związane z ówczesnymi bieżącymi wydarzeniami. Pozostałe, i na tym polega ich doniosłe znaczenie, są nadal inspirujące i pożyteczne, tak jak wciąż aktualne jest przesłanie nadziei, jakie zostawił nam David. Te felietony można czytać w porządku chronologicznym, aby w ten sposób urozmaicić sobie lekturę, ale można również korzystać ze spisu treści.
Nie jest raczej wskazane, aby udzielać rad czytelniczych, ale opierając się na moim własnym doświadczeniu, sugerowałbym tym, którzy będą czytać tę książkę, aby czytali jeden jego tekst dziennie. To dobry sposób, aby dobrze wniknąć w jego humanistyczne i przepełnione tolerancją przesłanie.
Pisząc tę przedmowę, czuję jeszcze bardziej, jak ogromnie brakuje nam Davida. Nie tylko dlatego, że szalenie go lubiłem, ale także dlatego, że jego osąd był bardzo pewny, a on sam był ostrożny i skromny. David rozumiał, że medycyna, podobnie, a może i w większym stopniu niż inne dziedziny naukowe, bazuje na relacjach z innym człowiekiem. Był przekonany, że połowa szans na wyleczenie wynika z zaufania, jakie tworzy się między pacjentem i lekarzem. Czytając jego teksty, rozumiemy, jak bardzo ci, którym pomógł, a ja również do nich należę, mieli szczęście, że spotkali go na swojej drodze.
Jean-Louis Servan-Schreiber