Читать книгу Elektroakupunktura do użytku domowego i praktyki terapeutycznej. Bezbolesna i bezpieczna metoda samouzdrawiania - Gunter Harnisch - Страница 6
Możliwości samoleczenia akupunkturą
ОглавлениеNa stu chorych tylko około trzydziestu szuka porady lekarskiej. Około dwie trzecie wszystkich chorych leczy się samodzielnie, pozwala się leczyć medycznym laikom lub też wierzy w to, iż choroba przejdzie im sama z siebie. Samoleczenie nie jest więc absolutnie niczym niezwykłym. W ciągu ostatnich 150 lat, odkąd istnieje „medycyna naukowa” w ściślejszym tego słowa znaczeniu, medycy odrzucali je mocniej niż we wcześniejszych epokach.
Wielu lekarzy wciąż jeszcze wierzy w to, iż przy chorobie siłą rzeczy droga prowadzi właśnie do nich. Być może za tym wyobrażeniem stoi spora porcja pobożnych życzeń. Rzeczywistość wygląda inaczej.
Lekarze wykształceni w szkołach wyższych mieli wszak nadzieję, iż pewnego dnia będą w stanie pokonać wszystkie choroby, a nawet śmierć, jeśli tylko pacjenci uczynią to, co oni im powiedzą: fałszywy wniosek, o czym już w międzyczasie mogliśmy się przekonać.
Co prawda każde dziesięciolecie przynosiło nowe postępy w medycynie. Nowoczesne techniki operacyjne zaczęły się gwałtownie rozwijać. To wyszło na dobre przede wszystkim chirurgii urazowej. Odkrycie leków bakteriobójczych takich jak penicylina obudziło wielkie nadzieje, które jednak nie dały się w pełni zrealizować. Ospa, dżuma i cholera przestały budzić postrach. Gorączka połogowa została pokonana. Ciężkie choroby zakaźne znalazły się pod kontrolą. A jednak AIDS i wiele współczesnych chorób cywilizacyjnych takich jak rak, choroba sercowo-naczyniowa, działanie Candida albicans i inne choroby wywołane przez grzyby, chroniczny syndrom zmęczenia (CFS), reumatyzm, alergie we wszystkich swoich różnorodnych odmianach rozprzestrzeniają się coraz silniej. Nie, ludzie nie są dzisiaj zdrowsi niż 10, 20 albo 50 lat temu. Nowoczesna medycyna nie wygrała walki z chorobą i śmiercią. Pomimo wszystkich statystyk wskazujących na oczekiwanie dłuższego życia wygląda raczej na to, że ją przegrywa.
Sukces lub niepowodzenie w leczeniu nie zależą od tego, w jaki sposób przeprowadza się leczenie. Nikt nie wpadłby na pomysł, żeby diabetykowi robić wyrzuty o to, iż sam wstrzykuje sobie swoją insulinę. Przeciwnie: należy sobie życzyć, aby pacjenci ponownie przejęli trochę więcej odpowiedzialności za własne zdrowie. Nikt w końcu nie zna ich ciał lepiej niż oni sami. I nie jest to oczywiste, że maść lepiej zadziała, jeśli sam lekarz własnoręcznie rozsmaruje ją na ranie. Wszystko zależy od stanu wiedzy wymaganej w tym zakresie. U cukrzyka wstrzykującego sobie insulinę nie wygląda to inaczej aniżeli u pacjenta z chorobą skórną czy u chorego, który leczy się sam przez akupunkturę.
Twierdzenie, że akupunktura jest wyłącznie dziedziną kompetencji lekarza, jest fałszywe. Dlaczegóż ktoś bez studiów medycznych nie miałby zdobyć podstawowych wiadomości i wystarczającego praktycznego doświadczenia w akupunkturze? Chińczycy dają radę! Co więcej: ci sami lekarze, którzy dla Europy żądają monopolu w akupunkturze, w czasie swoich podróży do Chin zachwycają się wciąż tym, jak nawet prości ludzie z pomocą akupunktury sami na sobie przeprowadzają terapię, a w każdym razie potrafią uwolnić się od dolegliwości.