Читать книгу Innowatorzy - Walter Isaacson - Страница 6
ОглавлениеRozdział 1
Ada, hrabina Lovelace
Poetycka nauka
W maju 1833 roku siedemnastoletnia Ada Byron znalazła się w gronie młodych kobiet oficjalnie przedstawionych na brytyjskim dworze królewskim. Członkowie rodziny, świadomi jej wybuchowego i niezależnego charakteru, obawiali się, że nie sprosta konwenansom, Ada jednak zachowała się – jak wyznała później jej matka – „akceptowalnie”. Wśród osób, które poznała tego wieczoru, był książę Wellington, którego prostolinijny sposób bycia bardzo przypadł jej do gustu, oraz siedemdziesięciodziewięcioletni ambasador Francji, Talleyrand, który według niej „miał w sobie coś ze starej małpy”1.
Ada, jedyne ślubne dziecko słynnego poety George’a Byrona, odziedziczyła po nim romantycznego ducha. Tę cechę charakteru Ady próbowała utemperować jej matka, organizując dla niej prywatne lekcje matematyki. Starcie się tych dwóch wpływów roznieciło u Ady uwielbienie dla „poetyckiej nauki”, jak zaczęła wkrótce określać przedmiot swoich studiów. Matematyka skonfrontowała jej buntowniczą wyobraźnię z fascynacją liczbami. Dla wielu osób wychowanych w duchu romantycznej wrażliwości, w tym ojca Ady, rozentuzjazmowanie technologią, które towarzyszyło rewolucji przemysłowej, było trudne do zniesienia. Tymczasem Ada z łatwością odnajdywała się na styku epok.
Ada, hrabina Lovelace (1815–1852). Obraz autorstwa Margaret Sarah Carpenter z 1836 roku
George Byron (1788–1824), ojciec Ady, w stroju albańskim na obrazie Thomasa Phillipsa z 1835 roku
Charles Babbage (1791–1871), zdjęcie wykonane około 1837 roku
Nie było więc zaskoczeniem, że mimo wielkiego przepychu dworski debiut zrobił na Adzie mniejsze wrażenie niż udział w innym niesamowitym wydarzeniu londyńskiego sezonu towarzyskiego kilka tygodni później. Poznała wówczas Charlesa Babbage’a, czterdziestojednoletniego wdowca, wybitnego uczonego i matematyka, a przy tym znanego i hołubionego członka londyńskiej śmietanki towarzyskiej. „Bardziej niż wszystkie zbiegowiska wyższych sfer ucieszyło Adę przyjęcie, na którym była w środę – napisała matka Ady w liście do przyjaciela. – Poznała tam kilku ludzi nauki, w tym Babbage’a, który ją zachwycił”2.
Elektryzujące przyjęcia Babbage’a, na których bawiło czasem nawet i trzystu gości, były miejscem spotkań lordów we frakach i dam w brokatowych sukniach z pisarzami, przemysłowcami, poetami, aktorami, politykami, podróżnikami, botanikami i innymi – jak dopiero co ochrzcił ich jeden ze znajomych Babbage’a – „naukowcami”3. Według pewnego znanego geologa, wprowadzając ludzi nauki do wyższych sfer, Babbage’owi „udało się zapewnić nauce należną pozycję społeczną”4.
Wieczory u Babbage’a obejmowały tańce, odczyty, gry i wykłady, którym towarzyszyły owoce morza, różne rodzaje mięsa, w tym drób, niecodzienne napoje i desery lodowe. Damy przebierały się w kostiumy i inscenizowały tableaux vivants – żywe obrazy wzorowane na najsłynniejszych malowidłach. Astronomowie rozstawiali teleskopy, badacze prezentowali rozmaite urządzenia elektryczne i magnetyczne, a sam Babbage pozwalał gościom bawić się swoimi mechanicznymi lalkami. Główną atrakcją każdego wieczoru – i jednym z wielu powodów, dla których Babbage organizował te przyjęcia – była demonstracja pewnego modelowego modułu jego maszyny różnicowej – gigantycznego mechanicznego kalkulatora, który konstruował w ognioodpornym budynku sąsiadującym z jego domem. Babbage dbał, by prezentacje te były odpowiednio dramatyczne. Kręcił korbą napędzającą mechanizm, czekając, aż jego wynalazek przeliczy zadany ciąg liczb, a kiedy wyczuwał, że widownia za chwilę zacznie się nudzić, pokazywał, jak schemat obliczeń może nagle zmienić się w wyniku instrukcji zakodowanych w maszynie5. Tych z gości, którzy wykazywali szczególne zainteresowanie wynalazkiem, zapraszał do mieszczących się po drugiej stronie dziedzińca dawnych stajni, gdzie powstawała pełnowymiarowa maszyna.
Maszyna różnicowa Babbage’a potrafiła rozwiązywać równania wielomianowe i robiła wrażenie na wielu osobach, aczkolwiek na każdej z innego powodu. Książę Wellington był zdania, że wynalazek Babbage’a mógłby przydać się do analizy zmiennych, z którymi generałowie mierzyli się przed bitwami6. U matki Ady, lady Byron, zachwyt brał się z odczucia, że jest to „maszyna myśląca”. Opinię Ady, która w późniejszych latach zasłynęła stanowiskiem, że maszyny nigdy nie będą naprawdę myśleć, podsumował przyjaciel, który wraz z Byronami był obecny na demonstracji Babbage’a: „Panna Byron, mimo młodego wieku, zrozumiała mechanizm działania i dostrzegła wielkie piękno tego wynalazku”7.
Ada, jako miłośniczka i poezji, i matematyki, dysponowała umysłem uformowanym odpowiednio, by dostrzec piękno w maszynie obliczeniowej. Stanowiła uosobienie nauki romantycznej, którą cechował liryczny entuzjazm dla wynalazków i odkryć i która, jak pisze Richard Holmes w Wieku cudów, „wniosła do pracy naukowej nowy element, czyli intensywność i ekscytację. [Kierowała się] bardzo wówczas popularnym ideałem osobistego poświęcenia się odkryciom – gwałtownie, a wręcz nierozważnie”8.
Mówiąc krótko, ówczesna epoka nie różniła się tak bardzo od obecnej. Wynalazki okresu rewolucji przemysłowej, takie jak silnik parowy, krosno mechaniczne i telegraf, odmieniły dziewiętnastowieczne życie w podobnym stopniu co wynalazki ery cyfrowej – komputery, układy scalone i internet – odmieniły nasze. Siłą sprawczą obu epok byli innowatorzy łączący wyobraźnię i pasję artysty z fascynacją cudami technologii. To właśnie takie połączenie dało nam poetycką naukę Ady i „miłosierne maszyny”, o których pisał dwudziestowieczny poeta Richard Brautigan.
George Byron
Ada odziedziczyła po ojcu buntowniczą naturę i poetycki temperament, z pewnością jednak nie z jego genów wzięło się u niej uwielbienie dla maszynerii. George Byron był bowiem luddystą. W swoim debiutanckim przemówieniu w Izbie Lordów, wygłoszonym w lutym 1812 roku, dwudziestoczteroletni Byron bronił członków ruchu Neda Ludda i usprawiedliwiał niszczenie przez nich maszyn tkackich. Nie szczędząc sarkazmu, Byron wyśmiał właścicieli zakładów włókienniczych w Nottingham, którzy usiłowali przepchnąć przez parlament ustawę czyniącą z niszczenia krosien mechanicznych przestępstwo karane śmiercią. „Maszyny te stanowią dla nich źródło korzyści, gdyż wyparły konieczność zatrudniania pewnej liczby robotników, którzy zostali w ten sposób skazani na śmierć głodową – oznajmił. – Odtrąceni robotnicy, zaślepieni przez własną głupotę, miast radować się tym postępem w jakże przydatnej człowiekowi dziedzinie, wydumali sobie, jakoby rzucono ich na pożarcie postępowi mechaniki”.
Dwa tygodnie później Byron wydał dwie pierwsze pieśni epickiego poematu Wędrówki Childe Harolda, w którym przedstawił wyidealizowany obraz swoich podróży po Portugalii, Malcie i Grecji, i niedługo potem, jak wyznał w późniejszych latach, „pewnego dnia obudził się sławny”. Jako piękny, uwodzicielski, targany emocjami i żądny seksualnych przygód młody mężczyzna w tym samym stopniu tworzył archetyp bohatera bajronicznego w swojej poezji, co realizował go w życiu. Stał się ulubieńcem londyńskich literatów, a na jego cześć zaczęto wyprawiać po trzy przyjęcia dziennie. Najbardziej pamiętnymi z nich wszystkich były poranne potańcówki u lady Caroline Lamb.
Lady Caroline, mimo że była żoną dobrze usytuowanego politycznie arystokraty, który później objął stanowisko premiera, zapałała do Byrona szaleńczą miłością. On zaś uważał, że jest „zbyt chuda”. Ostatecznie skusiła go jej niekonwencjonalna i zagadkowa seksualność (lady Caroline lubiła przebierać się za służącego). Kiedy ich burzliwy romans dobiegł końca, Caroline popadła w obsesję i zaczęła nękać Byrona. To z jej ust padły słynne, zgodne zresztą z prawdą słowa, że był „szalony, zły i niebezpiecznie było go znać”. Ale, nawiasem mówiąc, to samo odnosiło się do niej.
Na jednym z przyjęć u lady Caroline Byron zwrócił uwagę na powściągliwą młodą kobietę „w skromniejszym stroju”. Okazała się nią Annabella Milbanke, dziewiętnastolatka z zamożnej, bogato utytułowanej rodziny. Annabella, świeżo po lekturze Childe Harolda, miała mieszane opinie o jego autorze. „Zdecydowanie za dużo w nim z manierysty – pisała później. – Najlepiej radzi sobie z kreśleniem głębokiego uczucia”. Kiedy dostrzegła go po drugiej stronie sali, targnęły nią sprzeczne, ale i potencjalnie niebezpieczne emocje. „Nie zależało mi, by nas zapoznano, albowiem pozostałe kobiety groteskowo wręcz zalecały się do niego i dopraszały, by poczuć na plecach bicz jego satyry – napisała do matki. – Nie zależy mi na miejscu wśród jego zdobyczy. Nie złożyłam ofiary na ołtarzu Childe Harolda, acz nie odmówię mu znajomości, jeśli nadarzy się ku niej okazja”9.
Okazja w rzeczy samej się nadarzyła. Po tym, jak oficjalnie przedstawiono mu Annabellę, Byron uznał, że nadawałaby się na żonę. Był to jeden z rzadkich przypadków, kiedy rozsądek zwyciężył u niego z romantyczną duszą. Zamiast wywoływać w nim seksualne uniesienia, Annabella była raczej kobietą, która mogła okiełznać jego namiętności i skłonność do ekscesów, a na dodatek spłacić ciążące mu długi. Oświadczył się jej listownie, bez większego przekonania. Annabella rozsądnie odmówiła, a Byron rzucił się w wir znacznie mniej stosownych romansów, w tym ze swoją przyrodnią siostrą, Augustą Leigh. Po roku jednak Annabella doprowadziła do wznowienia starań o rękę. Byron, który tymczasem zadłużył się jeszcze bardziej i był gotów chwycić się brzytwy, by poskromić swe nawyki, widział w potencjalnym związku rozsądne, acz niezbyt porywające rozwiązanie. „Uratować mnie może jedynie bezzwłoczne małżeństwo – przyznał ciotce Annabelli. – Jeśli Pani bratanica jest osiągalna, wolałbym ją. Jeśli nie, wezmę pierwszą kobietę, która nie będzie wyglądała, jakby chciała splunąć mi w twarz”10. Bywało, że George Byron stawał się mało romantyczny. Pobrali się z Annabellą w styczniu 1815 roku.
Byron skonsumował swoje małżeństwo w iście bajronicznym stylu. „Zaciągnąłem lady Byron na tapczan jeszcze przed kolacją” – napisał o dniu ślubu11. Kiedy odwiedzili jego przyrodnią siostrę dwa miesiące później, wciąż jeszcze sypiali ze sobą, bo mniej więcej wtedy Annabella zaszła w ciążę. Podczas tej wizyty lady Byron zaczęła jednak nabierać podejrzeń, że charakter przyjaźni jej męża z Augustą wykracza poza normalne stosunki między bratem a siostrą, szczególnie po tym, jak Byron położył się na tapczanie i poprosił, żeby całowały się z nim na zmianę12. Po tym zajściu ich małżeństwo zaczęło się rozsypywać.
Annabella znała matematykę, co bawiło Byrona, który w okresie zalotów żartował z własnej pogardy dla precyzji liczb. „Wiem, że dwa i dwa daje cztery, i nie miałbym nic przeciw, by umieć tego dowieść – pisał – muszę jednak przyznać, że gdybym potrafił w jakikolwiek sposób przekształcić sumę dwóch i dwóch w pięć, sprawiłoby mi to znacznie większą przyjemność”. Na początku znajomości żartobliwie nazywał Annabellę swoją „księżniczką równoległoboków”. Kiedy jednak małżeństwo zaczęło się psuć, dopracował tę matematyczną analogię: „Jesteśmy dwoma równoległymi liniami, ciągnącymi się jedna przy drugiej w nieskończoność bez szansy na spotkanie”. Później wyśmiał ją w pierwszej pieśni swojego poematu Don Juan, pisząc: „Najmilszy był jej dział Matematyki. Była chodzącą kalkulacją”.
Narodziny córki 10 grudnia 1815 roku nie zdołały uratować małżeństwa. Dziewczynka otrzymała pierwsze imię po nieco zbyt ukochanej przyrodniej siostrze Byrona i została ochrzczona Augusta Ada. Kiedy lady Byron upewniła się co do perwersyjnych zachowań swojego męża, zaczęła zwracać się do córki wyłącznie drugim imieniem. Pięć tygodni później spakowała swój dobytek do powozu i uciekła z niemowlęciem do wiejskiej posiadłości rodziców.
Ada nigdy więcej nie zobaczyła ojca. W kwietniu tego samego roku Byron opuścił kraj, po tym jak żona w listach tak wyrachowanych, że zyskały jej przydomek „matematycznej Medei”, zagroziła ujawnieniem jego kazirodczych i homoseksualnych romansów, jeśli nie zgodzi się na umowę o separacji dającą jej wyłączne prawo do opieki nad dzieckiem13.
W pierwszych wersach trzeciej pieśni Childe Harolda, którą stworzył kilka tygodni później, Byron zwraca się do Ady, którą przedstawia jako swoją muzę:
Czy liczko twoje matkę przypomina?
O śliczna Ado, dziecino jedyna
Mojego serca, mojego imienia!
Gdym raz ostatni, w chwili rozłączenia
W twe oczki patrzał, śmiały mi się one,
Wówczas rozstanie było osłodzone
Nadziejąi.
Byron napisał ten fragment w willi nad Jeziorem Genewskim, gdzie spędzał czas z poetą Percym Bysshe’em Shelleym i jego przyszłą żoną Mary. Niemiłosiernie wówczas lało. Pewnego razu, znużony tym, że deszcz od kilku dni nie pozwala im wyjść na zewnątrz, Byron zaproponował, by każdy napisał opowiadanie grozy. Sam przygotował fragment opowieści o wampirze, notabene jednej z pierwszych w historii literatury. Mary zaprezentowała zręby historii, która później trafiła w poczet klasyków: Frankensteina. Była to w pewnym sensie adaptacja mitu o Prometeuszu, który stworzył człowieka z gliny i przekazał mu ogień wykradziony bogom – opowieść o naukowcu, któremu udało się zmienić zbudowanego przez siebie golema w myślącego człowieka. Frankenstein przestrzegał przed konsekwencjami rozwoju techniki i nauki. Poruszał też kwestię, którą później kojarzono z Adą: czy człowiek zbuduje kiedyś prawdziwie myślącą maszynę?
Trzecia pieśń Childe Harolda kończy się przepowiednią, że Annabella będzie starała się utrudnić Adzie poznanie ojca, i tak też się stało. W jej domu znajdował się portret Byrona, ale Annabella pilnowała, by zawsze pozostawał zakryty, a Ada ujrzała go po raz pierwszy dopiero po ukończeniu dwudziestu lat14.
Tymczasem Byron, nieważne dokąd zawędrował, zawsze stawiał podobiznę Ady na biurku, a w listach często prosił o wiadomości na jej temat albo nowe portrety. Kiedy Ada miała siedem lat, napisał do Augusty: „Chciałbym, żebyś uzyskała od lady B jakieś informacje na temat usposobienia Ady. […] Ma dziewczyna wyobraźnię? […] Ma ognisty temperament? Zniosę wszystko, byleby nie okazało się, że bogowie obdarzyli ją duszą poety – jeden taki szaleniec w rodzinie wystarczy”. Lady Byron przekazała, że Ada ma bogatą wyobraźnię, którą „wykorzystuje głównie w połączeniu ze swoim talentem do mechaniki”15.
W tym samym okresie Byronowi, który od pewnego czasu podróżował po Włoszech, pisząc i wdając się w najróżniejsze romanse, zaczęła doskwierać nuda, postanowił więc przyłączyć się do Greków w walce o niepodległość przeciwko Turkom. Udał się w rejs do Missolungi, gdzie objął dowództwo nad częścią powstańczej armii i podjął przygotowania do ataku na turecki fort. Zanim jednak zdążył wziąć udział w bitwie, dopadło go wyjątkowo ciężkie przeziębienie, które dodatkowo pogorszyła decyzja lekarza o upuszczaniu krwi. 19 kwietnia 1824 roku Byron zmarł. Wedle relacji jego kamerdynera, jednymi z jego ostatnich słów były: „Ach, moje biedne, kochane dziecko! Moja kochana Ado! Boże, cóż bym dał, by ją ujrzeć! Pobłogosławcie jej ode mnie”16.
Ciąg dalszy w wersji pełnej.
i Cytat za: George Byron, Wędrówki Childe-Harolda. Poemat Byrona, G. Gebethner, Kraków 1896, tłum. Aleksander Krajewski – przyp. tłum.