Читать книгу Mali bogowie - Paweł Reszka - Страница 13
Оглавление* * *
Lekarz z małego miasta:
Ósma rano. Przychodnia. Idę korytarzem do gabinetu. Patrzę na ten tłum. Nie wiadomo, czy płakać, czy uciekać. Zaczynam przyjmować. Jednego po drugim, jednego po drugim. Nagle czuję, że muszę coś zjeść. Jak nie zjem, to koniec, padnę na pysk. W końcu już szesnasta. Kiedy jadłem? O siódmej? Wychodzę.
– Przepraszam, ale muszę coś zjeść.
Milczenie. Długie spojrzenia. W końcu ktoś mówi szeptem:
– Czekamy, a on wychodzi.
Idę pewnie, oddalam się, a wtedy oni są coraz śmielsi:
– Siedzimy, a on poszedł. Całymi dniami nic nie robią, oglądają telewizję w tych gabinetach.
Czasem mam ochotę wrócić i im powiedzieć: „Jak tu zdechnę, to i dla was żadnego ratunku nie będzie”.
Ale idę dalej. Nie ma sensu. To tylko pogorszy sprawę.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.