Читать книгу Żaby - Arystofanes - Страница 3

PROLOG
SCENA I

Оглавление

Ksantias, Dionizos.


KSANTIAS

Wasza Miłość pozwoli coś z tych modnych żartów,

Z których zawsze pękamy od śmiechu w teatrze?



DIONIZOS

Mów acan37, coć się widzi, lecz przebogi, wara

Z tym: „brzuch boli” wyjeżdżać; to mi żółć porusza!



KSANTIAS

Ani z innym dowcipem?



DIONIZOS

Z każdym, byle nie z tym,

Że popuścisz na scenie, jeśli juk nie puścisz…



KSANTIAS

Cóż to znowu? Rzecz powiem śmieszną do rozpuku…



DIONIZOS

Mówże śmiało rzecz śmieszną, tylko tego nie mów…



KSANTIAS

przerywając

Czegóż to?



DIONIZOS

Puszczę juki, bo mi się chce bardzo.



KSANTIAS

Czyż i tego nie mogę rzec, że tobół taki

Dźwigając, zahurkotam, gdy mi go nie zdejmą?



DIONIZOS

Nie bratku, chyba na to, żebym zwymiotował.



KSANTIAS

zuchwale

I po cóż tedy noszę cały ten tu bagaż,

Gdy nie mogę nic zrobić takiego, co Frynich

Lub Likis i Ameipsjas38 zwykli zawsze czynić,

Gdy w komediach swych dają pachoła z jukami?



DIONIZOS

Nie czyń tego, bo zawsze, ilekroć w teatrze

Patrzę na ich pomysły, powracam do domu

Jak gdybym się postarzał o cały rok z nudów!



KSANTIAS

z dąsami

O trzykroć nieszczęśliwy, o mój biedny grzbiecie!

I gniesz się pod jukami, i stęknąć nie możesz!



DIONIZOS

Acan jesteś bezczelny, acan mi tu bryka:

Gdy ja, bóg Dionizos, syn dzbana, sam pieszo

Maszeruję z mozołem, trutnia tego szczędząc,

Aby się nie oberwał, ten gałgan kaprysi!



KSANTIAS

Więc ja niby nie dźwigam?



DIONIZOS

Co?? Ty dźwigasz, jadąc?



KSANTIAS

Jadę, lecz dźwigam.



DIONIZOS

Jakżeż??



KSANTIAS

Z ogromnym wysiłkiem.



DIONIZOS

Czy tych sakw, które trzymasz, twój osioł nie dźwiga?



KSANTIAS

Nie, broń Boże; co niosę, tego on nie dźwiga.



DIONIZOS

Jakże ty dźwigać możesz, gdyś sam jest dźwigany?



KSANTIAS

Nie wiem tego, lecz wiedzą o tym moje bary.



DIONIZOS

żartem

Kiedy twierdzisz, że osioł tobie nie pomaga,

Na odwrót chwytaj osła i dźwigaj go teraz!



KSANTIAS

do siebie

Biada mi, nieszczęsnemu! Czemużem nie walczył

W bitwie morskiej!39 Zaiste miałbyś ty się z pyszna!



DIONIZOS

Złaź, obwiesiu! – Więc wreszcie jestem już na miejscu,

Przy podwojach, do których tak wytrwalem dążył.


Ksantias schodzi z osła, którego potem odprowadza niewolnik Heraklesa. Dionizos bije w drzwi kołatką bardzo gwałtownie.

Hej chłopie, słyszysz, puszczaj!


Wychodzi Herakles, sługa Heraklesa zabiera po chwili osła.

37

acan (daw.) – pot. skrót. od: waszmość pan. [przypis edytorski]

38

Frynich, Likis i Ameipsjas – współcześni komediopisarze. [przypis tłumacza]

39

Czemużem nie walczył / W bitwie morskiej – mowa o bitwie pod Arginuzami 406 r., stoczonej przed kilku miesiącami; Ateńczycy, wycieńczeni już blisko 30-letnią walką, uzbroili niewolników, nadając im wolność. [przypis tłumacza]

Żaby

Подняться наверх