Читать книгу Marksizm - Группа авторов - Страница 7
PERSPECTYWY
Andrzej Szahaj
ZURÜCK ZU MARX?
3. Nauka i ideologia
ОглавлениеBędąc świadomym tego, jak bardzo trudno jest oddzielić to, co ideologiczne, od tego, co naukowe, w każdej nieomal teorii z zakresu nauk społecznych, a szczególnie w takiej jak teoria Marksa, programowo zorientowanej na społeczną zmianę w imię pewnych ideałów moralnych i politycznych, warto zwrócić uwagę na ten fragment nauki, który był nią inspirowany, a jednak przyniósł ciekawe rezultaty poznawcze. W przypadku nauki polskiej chodzi np. o tzw. poznańską szkołę metodologiczną (Jerzy Kmita, Leszek Nowak, Jerzy Topolski, Krystyna Zamiara, Anna Pałubicka i in.), która w sposób twórczy wykorzystała Marksa jako jedno ze źródeł inspiracji. Udało się jej oderwać jego naukę od ideologicznej wykładni i uczynić z niej ważne narzędzie teoretyczne (zob. m.in. Kmita 1980; Kmita 1985; Nowak 1977a; Nowak 1977b; Pałubicka 1977; Pałubicka 1984; Topolski 1984; Topolski 2016; Zamiara 1974; Zamiara 1979). Choć i tutaj cieniem na jej działalności położyła się zgodność zainteresowania Marksem z oficjalnym kursem polityki państwa. Nie można udawać, że zgodność ta była w przypadku tej szkoły bez znaczenia dla możliwości jej działania i propagowania wyników swych dociekań na arenie ogólnopolskiej. Upieram się jednak, że nie może to odbierać jej twórcom zasług, jakie położyli dla rozwoju humanistyki w Polsce, nie mówiąc już o tym, że zarówno niektórzy z nich (Leszek Nowak), jak i większość ich uczniów nie żywili sympatii do rzeczywistości ustrojowej tzw. Polski Ludowej, co łatwo zauważyć, prześledziwszy ich aktywność polityczną w czasach przełomu ustrojowego i potem (tu z pewnością najbardziej spektakularnym przykładem będzie postawa Andrzeja Zybertowicza, ucznia Kmity i Topolskiego).
Moim zdaniem twórczo wykorzystane wpływy Marksa dostrzegalne są także w innych szkołach polskiej humanistyki, że wspomnę jedynie polską szkołę historii ekonomicznej i społecznej (Kula 1962 i in.), która zasłużenie rozsławiła imię nauki polskiej na świecie. Także niektóre prace Leszka Kołakowskiego z wczesnego okresu jego działalności naukowej (książka Kultura i fetysze), w jakiejś mierze inspirowane Marksem, zasługują na najwyższe uznanie, podobnie jak teksty niektórych przedstawicieli filozofii nauki (m.in. Amsterdamski 1973; Amsterdamski 1983) oraz historyków filozofii (m.in. Siemek 1982; Siemek 1998; Siemek 2002), którzy Marksa uznawali za ciekawe źródło inspiracji naukowych (przynajmniej przez część swojej kariery naukowej). Pokazuje to, że nawet w okresie PRL można było odwoływać się do inspiracji Marksowskich i uprawiać naukę na wysokim poziomie. Tak jest i dzisiaj, kiedy i w Polsce powstają bardzo ciekawe analizy odwołujące się do Marksa, że wspomnę tylko znakomitą książkę Marka Łagosza (2012).
Podsumujmy. Dziedzictwo Marksa jest niejednoznaczne. Nie ulega żadnej wątpliwości, że pochopne byłoby jego całkowite dyskredytowanie. Szczególnie dziś, w czasach strukturalnego kryzysu kapitalizmu. Skłania on do tego, aby do Marksa powrócić. Rozsądnie i z umiarem, bez ideologicznych uprzedzeń, ale i bez ślepej wiary w moc wszystkich jego diagnoz i zaleceń. Jego poglądy wciąż pozostają przynajmniej w części aktualne i trudno sobie wyobrazić, aby kiedykolwiek mogło być inaczej.