Читать книгу Trucizna - Dario Correnti - Страница 15
19 lipca
Оглавление– Sprawdziliście bilingi telefoniczne? – pyta komisarza Ricciego Ilaria.
– Pewnie, ale nie znaleźliśmy nic szczególnego. Jedyne, co rzuca się w oczy, to fakt, że w dzień zabójstwa Marta Guerra dzwoniła dziewięć razy do żony D’Ambrosia, prawdopodobnie, żeby złożyć jej kondolencje.
– Dziewięć razy?
– Cóż, miała nieco maniakalną osobowość. Wszyscy to potwierdzają.
– A gdzie była pani D’Ambrosio? W Szwajcarii z mężem?
– Nie, była nad morzem, na Sycylii.
Ilaria przygląda się uważnie kartce z bilingami. Potem podnosi głowę.
– Są króciutkie, wszystkie trwały czterdzieści lub pięćdziesiąt sekund.
– Może żona D’Ambrosia nie chciała, żeby zakłócano jej spokój – komentuje Ricci.
– Nie wydaje ci się to zbytnim naleganiem?
– Do czego zmierzasz, Ilario?
– Sama nie wiem.
Potem postanawia mu powiedzieć. W przeciwnym razie komisarz nie będzie mógł podążać za jej tokiem myślenia. Przytacza mu całą rozmowę. Ricci słucha jej z założonymi rękami, jest sceptyczny.
– Ta kobieta była kompletną wariatką. Mogę ci pokazać petycję, którą napisała przeciwko odstrzeleniu niedźwiedzia. Wtedy zozumiesz.
Apel jest bardzo długi, mówi o „zabijaniu zwierząt” i „terroryzmie psychologicznym” wobec stopochodnych, o polowaniu na czarownice. Guerra twierdzi w nim, że jest oburzona. Utrzymuje, że niedźwiedź M18 nie jest „problematyczny”, że trzeba użyć „środków perswazji”. Przechodzi od wagi bioróżnorodności do nieskładnych rozważań o Paracelsusie i „świetle natury”, aby zakończyć cytatem: „Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę”.
Ilaria pozostaje przez chwilę w oszołomieniu, potem spogląda na komisarza.
– Widzisz, że mówi o truciźnie?
– Tak, ale chodzi jej o narkotyki, które w nadmiernej dawce mogą zabić zwierzę.
– A przesłuchaliście męża Guerry?
– Nie żyje.
– Cóż, ma niepodważalne alibi – stwierdza Piatti, śmiejąc się nerwowo.