Читать книгу Po prostu Nigella - Nigella Lawson - Страница 13

Ramen

Оглавление

Ramen to jedna z moich ulubionych kolacji solo. Robię go czasem dla całej rodziny, ale wówczas przy zwielokrotnionych przygotowaniach, krojeniu i nakładaniu, pewne rozgorączkowanie może mimo woli przeniknąć cały posiłek. Z tego samego powodu – choć Keiko, autorka zdjęć w tej książce, delikatnie zwróciła mi uwagę, że żaden szanujący się Japończyk nie przyrządza ramen w domu – chaos i zgiełk panujący w barach, gdzie serwują ten japoński rosół z makaronem i dodatkami, to nie jest coś, czego szukam, gdy mam ochotę na ramen. Rezygnuję zatem z autentyzmu na rzecz przyjemności. Jak na gust Keiko chyba przesadzam z odstępstwami od oryginału, co dała mi odczuć, gdy powiedziałam, że lubię ramen z makaronem soba. Posunęłam się o krok za daleko, więc żeby ją udobruchać, użyłam makaronu, który Keiko sama wybrała z mojej szuflady z węglowodanami (tak, mam taką). Ja jednak po prostu uwielbiam ramen z makaronem soba, więc niestety chyba pozostanę przy tym nagannym upodobaniu.

Jeśli chodzi o dashi, japoński bulion z wodorostów i ryby bonito, to w miejscowym supermarkecie udało mi się znaleźć świeży, sprzedawany w torebkach foliowych, ale jest też wielki wybór dashi w proszku, granulkach i kostkach; a jeśli nie mam dashi, to biorę bulion warzywny w proszku Marigold Swiss. Smak suszonych grzybów shitake jest tak cudowny, że dobry będzie każdy lekki bulion. A skoro o shitake mowa, jeśli mam czas, biorę 4 całe grzyby, obgotowuję 15 minut i zostawiam w wodzie na 2 godziny – czasami wręcz nastawiam je do namoczenia przy śniadaniu, by smaki się pogłębiły przez cały dzień. Wtedy wieczorem zrobienie ramen zajmuje tylko chwilę. Nieczęsto jednak jestem tak dobrze zorganizowana, więc na ogół używam suszonych shitake pokrojonych na plasterki, jak poniżej, i wam też to radzę. Gdy mam ochotę na ramen, nie chcę, by ktokolwiek i cokolwiek stanęło mi na przeszkodzie.


1 PORCJA

5 g suszonych shitake w plasterkach (patrz: wstęp)

kawałek 3 cm (15 g) świeżego imbiru, obranego i pokrojonego w cienką zapałkę

500 ml zimnego dashi lub bulionu warzywnego

70 g makaronu błyskawicznego ramen lub 50 g makaronu soba

1 jajko

100 g małych pak choi (jakieś 3 sztuki)

2 rzodkiewki

2 łyżeczki białego miso (shiromiso)

½ łyżeczki sosu sojowego (lub do smaku)

kropla oleju z prażonego sezamu

1 dymka (tylko szczypior), pokrojona na cienkie plasterki

¼ łyżeczki suszonego chilli w płatkach

 Włóż shitake do garnka z dobrze dopasowaną pokrywką. Dorzuć paseczki imbiru, wlej zimny dashi, doprowadź do wrzenia, przykryj, zmniejsz ogień i gotuj 15 minut.

 Tymczasem nastaw w rondlu wodę na makaron; samo jego przygotowanie trwa tylko chwilę. Gdy kwadrans bulionu niemal dobiega końca, ugotuj makaron zgodnie z zaleceniami na opakowaniu, odcedź, przelej zimną wodą z kranu i zostaw na sicie lub durszlaku. Ponownie napełnij rondel wodą, doprowadź do wrzenia, włóż jajko i gotuj 6½ minuty; po tym czasie żółtko będzie ścięte przy brzegach, ale w środku jeszcze lekko płynne.

 Podczas gdy bulion się jeszcze gotuje, weź pak choi, oderwij liście i odłóż na bok, łodygi rozdziel i połóż osobno, a głąb wyrzuć. Pokrój rzodkiewki wzdłuż na ćwiartki. Gdy bulion pobulgotał już swoje 15 minut, zwiększ ogień i doprowadź do wrzenia. Wrzuć łodygi pak choi i rzodkiewki. Poczekaj, aż płyn znów zacznie wrzeć, wrzuć liście pak choi i wyłącz ogień. Dodaj miso, sos sojowy, kroplę oleju sezamowego i z powrotem przykryj garnek.

 Gdy jajko jest gotowe, wylej wrzątek i lej do rondla zimną wodę z kranu, aż jajko ostygnie na tyle, że da się je obrać.

 Włóż osączony makaron do miski. Wlej bulion z warzywami. Obrane jajko przekrój wzdłuż na pół i włóż do zupy. (Tak, wiem, że w misce, która jest na zdjęciu widać tylko jedną połówkę.) Posyp po wierzchu pokrojoną dymką oraz płatkami chilli. I jedz, aż osiągniesz stan szczęścia.

Pozostałe przepisy dostępne w pełnej wersji eBooka.

Po prostu Nigella

Подняться наверх